środa, 18 lipca 2018

Wspomnienie końcówki.

Mówią, że szewc bez butów chodzi. Coś w tym jest. Zdjęcia swojego brzuszka robiłam na sam koniec. Nie do wiary, że minął już rok.







Sesja rodzinna. Moja.

Oj dawno mnie tu nie było. Kolejna ciąża + trzylatek (od miesiąca już 4 latek); dużo się działo i nadal się dzieje. Pomału wracam do sił, do fotografii, do pracy... będzie mnie więcej, twórczo.








niedziela, 19 lutego 2017

Styczeń 2017

Dobrze, przyznaję. To trudniejsze niż myślałam. Za aparat nie udało mi się chwycić każdego dnia z równych przyczyn, co jednak nie znaczy, że się nie starałam. Mało tego, nie wszystkie nadają się do publikacji. Człowiek ciągle się uczy. Pokażę, więc te bardziej udane.
W lutym bardziej się przykładam. Staram się myśleć nad kadrami i nadal pracuję nad ostrością.












niedziela, 1 stycznia 2017

Jesień z dwulatkiem.

Oj dawno mnie nie było. Niestety głównie z przyczyn zdrowotnych - problemy z kręgosłupem... Niemniej jednak jesienią zdążyłam zrobić kilka sesji mojemu brzdącowi.











wtorek, 6 września 2016

Czekając na...

Jak było? Zielono, słonecznie, radośnie! Odrobinkę demoralizująco. Niesamowicie pozytywna para. Dziękuję za cierpliwość.